Blog Biuro Podróży WADi "Na Wschód" Kolej Transsyberysjka, Wizy, Ubezpieczenia, Wycieczki, Wyprawy: Rosja, Białoruś, Ukraina, Chiny, Mongolia, Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan, Pakistan, Azerbejdżan, Armenia, Gruzja,
Kontakt
Biuro: 33-49-80-801
FAX:  33-822-33-36
Komórka 600-114-350

biuro@wadi.pl  Info@wadi.pl
WADIWADIWADI
Kalendarz
Kwiecień 2016
P W Ś C P S N
« Mar   Maj »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  
Komentarze
Polecamy:






Miesięczne archiwum: Kwiecień 2016

Jak się spakować na majówkę? Poradnik dla nierozgarniętych podróżnych
Olga Wróbel

Pakowanie się

Pakowanie na krótki wyjazd
Już za chwileczkę, już za momencik – majówka! Początek sezonu rozmaitych wypraw, dalekich i bliskich. Dlatego warto zastanowić się: co jest zawsze w bagażu potrzebne, a co zawsze stanowi zbędny balast i ambaras?

Podróż! Przygotowania, reisefieber, a potem już sama radość, relaks, oczy pasą się nowymi krajobrazami (lub tym dawno niewidzianymi), mózg oczyszcza się w atmosferze niecodziennych miejsc, głosów i zapachów (nawet, jeżeli jest to tylko zapach średnio czystego dworca, przyznajcie – zawsze coś innego niż biurowy kurz i toner do drukarki). Oczywiście, inaczej należy spakować się na przechadzkę po Orlej Perci, inaczej na piknik z dzieckiem w miejskim parku, a jeszcze inaczej na romantyczną wyprawę we dwoje w dowolnym kierunku. Jednak są stałe punkty programu, których dla swojego dobra nie należy pominąć.

Dobre pakowanie zaczyna się od listy. W mojej głowie i dłoni jest ona zazwyczaj papierowa, ponieważ lubię wykreślać, czarrnym marrkerrem po białej kartce. Prawdopodobnie można sporządzić ją za pomocą jakiejś chytrej aplikacji, jeżeli jest się człowiekiem obeznanym z nowoczesnością.

O listach rzeczy do zabrania jako rytuale wprowadzającym do podróży czytałam ostatnio w książce „M Train” Patti Smith – poetka i wokalistka zawsze wozi ze sobą to samo: siedem podkoszulek, ogrodniczki, skarpetki z wyhaftowaną przy kostce pszczołą i kilka innych niezbędnych drobiazgów. Zmieniają się tylko wkładane do walizki książki i buty. Taka asceza wymaga jednak długoletniej praktyki, zacznijmy więc od niezbędnika bardziej rozbudowanego.

1. Oczywiste oczywistości
Bilety. Numery rezerwacji. Numery telefonów do osób, z którymi należy nawiązać kontakt na miejscu (dotyczy nie tylko szpiegów). Tak, mamy komórki, a komórki mają dostęp do Internetu i wszystko można wszędzie sprawdzić, tylko że nie zawsze. Bo sieć padnie. Bo bateria się rozładuje (zabrać ładowarkę).

W tej przegródce mieszczą się też okulary, drodzy krótkowidze. Nosicie soczewki. Świetnie. Spakujcie okulary. Macie je na własnym nosie? Doskonale. Zabierzcie zapasowe. Bo nie zna życia ten, kto nie dostał wrednego zapalenia spojówek, uniemożliwiającego wkładanie do oka ciała obcego i nie miał czym wzmocnić ostrości widzenia. A jeszcze mniej zna je ten, komu okno nie zgniotło okularów właściwych, gdy zapasowe były 500 km dalej.

Leki przeciwbólowe i przeciwbiegunkowe. Tyle powinno wystarczyć na krótkie trasy w pobliżu cywilizacji.

Dokumenty – eureka, no nie? Jednak przed wyjazdem warto przejrzeć portfel. Dowód osobisty, karta miejska, karty do bankomatów. Czy coś jeszcze będzie potrzebne? Warto przeczyścić przegródki z wszystkich „plastików”, które nosimy na co dzień. Pięć kart bibliotecznych, osiem lojalnościowych, kupon zniżkowy na dziesiąte frytki i karta upominkowa, na której chyba zostało 10 zł (a może już nie?) – one raczej w podróży się nie przydadzą. Chyba że do smarowania bułki pasztetem, kiedy jemy na łonie natury podczas wyprawy w trybie ekonomicznym.

2. Mapa (i terytorium)
Trochę oczywiste, a jednak nie. To przecież nie obóz harcerski, marszu na azymut nie będzie (chyba, że jednak jedziecie na obóz harcerski, ale wtedy i tak nie ma już dla was ratunku, przykro mi). Jednak jadąc gdziekolwiek, dobrze wcześniej sprawdzić na mapie, jak to miejsce wygląda. Klik, klik, mamy dostępne mapy satelitarne, z podglądem prawdziwej przestrzeni, co tylko chcemy. Dzięki temu można łatwiej dotrzeć na miejsce, bo w głowie ma się chociażby mgliste odwzorowanie relacji przestrzennych – czy nie jest dobrze wiedzieć z góry, że dworzec kolejowy w Nałęczowie oddalony jest od tzw. miasta o kilka kilometrów drogi przez pola i spacer z ciężkim plecakiem nie będzie przyjemną opcją?

3. Notes i długopisów kilka sztuk
Kategoria ludzi, która zadziwia mnie najbardziej? – „Nie mam nic do pisania” (klepanie się po kieszeniach, rycie w torebce). To jak zapiszesz pomysł na nową powieść i jej pierwsze zdania?! (wiadomo, najlepsze frazy pojawiają się wraz ze stukotem kół pociągu). Jak zanotujesz maila do reżysera, który dzwoni w przelocie i prosi cię o przesłanie portfolio? Jak w napadzie paniki (wiadomo, najlepszy pojawia się zawsze kiedy jedziesz autokarem i nie ma ucieczki od czarnych myśli i bolącego kręgosłupa) podliczysz pod kreską wydatki i wpływy w nadchodzących miesiącach i uznasz, że wcale cię na ten wyjazd nie stać? A kiedy autokar się zepsuje, skąd weźmiesz kartki, żeby pograć z towarzyszami w inteligencję/kartofle/kropki/okręty, czekając na zapasowy transport?

4. Chusta bawełniana, duża
Taka chusta ma wiele zastosowań. Można zrobić z niej szal, turban i szaloturban. Można owinąć sobie przewiane korzonki, przesłonić ciało (jak pareo) lub niefortunnie pozyskaną plamę na spodniach czy froncie bluzki. Rozłożyć na brudnym siedzeniu. Zawinąć w nią skarby, na przykład pół kilo zapiaszczonych muszli lub szyszki, lub wyrwaną naturze sadzonkę tego, co akurat chcecie widzieć w swym domowym ogródku. Można w chuście nieść małego kogoś lub ciężkie coś. Można przykryć nią zbyt mocno świecącą lampkę. A jak wam urwie kończynę podły los, to można obwiązać kikut.

5. Kubek termiczny
Mała rzecz, a cieszy. Zabieranie w podróż gorącej herbaty jeszcze nigdy nie było tak proste. Wiem, że najlepiej jest oczywiście siedzieć w kawiarence na rynku i pić podwójne latte z poczwórną pianką i syropem smakowym, ale mnie średnio na to stać (albo tak sobie mówię, i całą przyjemność szlag trafia). Równie miło jest na ławce na rynku, z kubkiem zawierającym ciepły napój uwarzony jeszcze w hotelu czy innym gościnnym miejscu (albo tak sobie mówię, bis).

6. Mokre chusteczki
Kiedy byłam dzieckiem, mama zabierała w trasę wilgotny ręcznik w plastikowej torebce. Dziś mamy na każdym rogu drogerię i chusteczki – do wyboru, do koloru (chociaż zazwyczaj są jednak białe): antybakteryjne, zapachowe, nawilżające. Ja wybieram zazwyczaj te do szorowania niemowlęcych pup: tanie, delikatne, dużo. Podobnie jak w przypadku chusty, mnogość zastosowań – można przetrzeć nimi brudną ławkę, zanieczyszczony sztuciec, własną twarz lub inną część ciała (dorośli też brudzą się w toaletach, smutne, wstydliwe, ale jednak tak się dzieje), wypucować dziecko i deskę klozetową, zrobić sobie kompres na spieczone słońcem liczko (następnym razem pamiętać o kremie z filtrem).

7. Odrobina prowiantu
Nie mówię, że od razu jaja na twardo i spieniony kompot truskawkowy w bidonie. Ale dobrze mieć cokolwiek do jedzenia i cokolwiek do picia. Orzechy w czekoladzie, batona z ziaren, suchary ryżowe, butelkę wody. Nawet, jeżeli podróż z punktu A do punktu B powinna trwać niezbyt długo i mieć dość przewidywalny przebieg, zawsze może potoczyć się inaczej. Najczarniejsza droga w moim życiu wiodła z Pragi (czeskiej) do Warszawy. Nocny ekspres, po upojnym wieczorze w piwiarni wsiadłam do pociągu, pomachałam braciom Słowianom i zasnęłam z zamiarem powstania rankiem już na rubieżach Warszawy. Niestety, wichura uszkodziła trakcję i obudziłam się wprawdzie zgodnie z planem, ale pociąg nadal był za południową granicą. I nadal nie miał wagonu WARS. Wyobraźcie sobie tego kaca.

8. Prezerwatywy
Tak, tak. To już nie te lata, dziecko tęskni za matką, mąż lub inny narzeczony śle uwodzicielskie smsy z odmętów słomianego wdowieństwa (np. „Na ile stopni nastawić pranie?”), a w życiu bywa różnie i może wydarzyć się coś nieoczekiwanego. Nie ma co poddawać się czarowi chwili i zapewnieniom kochanka (oraz zdrowemu wyglądowi jego genitaliów). Seks bez zabezpieczenia jest niedobrym pomysłem, nawet, jeżeli apteka tak daleko, a kioski już zamknięte. Zostawiam na boku kwestie moralne, ale zawsze myślę, że wolałabym tłumaczyć się ze zdrady niż ze zdrady i zarażania partnera chorobą weneryczną (w najlepszym wypadku).

9. Książka
Wieczny dylemat: czy brać? Co brać? Ile brać? Bo ciężkie. Rozwiązałam go, kupując najprostszy czytnik (a jestem zagorzałą zbieraczką opasłych tomów i nie była to łatwa decyzja). Przechowuję w nim kilkanaście nieprzeczytanych pozycji, waży toto niewiele, ma wytrzymałą baterię i ładowanie USB, przez rok udało mi się go nie utopić, nie zgnieść i nie uszkodzić. Skarb. Co do samej idei, to książka jest mi niezbędna. Prędzej pojechałabym bez majtek. I nie zamierzam się z tego tłumaczyć.

10. Czego nie brać?
Nie polecam zabierania na urlop pracy. Nie chcę tu oszałamiać banałami, że trzeba się wyłączyć, spędzić wysokiej próby czas z rodziną lub z własną głową, a zlecenia przecież nie uciekną. Być może właśnie uciekną. Ale nie sposób ciągle zarabiać, czasem trzeba trochę pieniędzy wydać. Nie powiem wam jeszcze jak, bo sama się tego uczę.

Dobrze też odłączyć się od Internetu. Kolejny banał, ale to naprawdę miłe. Podobno Sokrates zawołał kiedyś na ateńskim targu: „Ile tu rzeczy, bez których jestem szczęśliwy!”. Jest też mnóstwo stron, których można nie przeglądać. Sami się zdziwicie.

Urlop/podróż/wyjazd to wbrew pozorom nie jest tak do końca czas na nadrabianie rozmaitych zaległości. Jeżeli przez cały rok nie możecie zebrać się do skakania na skakance (tak tanio, tak efektywnie, takie cardio, o boże, chyba wypadło mi serce!), to nie wciskajcie jej w ostatniej chwili do walizki. Jeżeli wynajmujecie okazyjne, tanie studio z aneksem kuchennym, ale w domu żywicie się głównie mrożonkami, nie ma sensu dźwigać „Kuchni włoskiej” w nadziei, że świeże warzywa i słoneczne endorfiny zmienią wasz stosunek do rondla i patelni. I tak dalej.

Teraz wiecie już wszystko! Szerokiej drogi!

BełchatowW Polsce pojawi się niedługo nowe jezioro. Będzie ono gigantycznych rozmiarów!
Obecnie nasze najgłębsze jezioro w Polsce ma 108,5 metra maksymalnej głębokości. Jednak już niedługo powstanie nowe jezioro, w którym będzie można nawet zatopić cały Pałac Kultury i Nauki, tak by nie wystawał ponad taflę powierzchni wody. Nowe najgłębsze polskie jezioro będzie miało około 280 metrów głębokości i pomieści pięć razy więcej wody niż to obecne największe czyli jezioro Śniardwy!

Firma PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna wydobywająca koło Bełchatowa węgiel brunatny już od 36 lat i używając do tego metody odkrywkowej, utworzyła całkiem pokaźnych rozmiarów wyrobisko. Jest to naprawdę wielka, olbrzymia dziura w ziemi, największa w Polsce i jedna z większych w całej Europie. Ma ponad 12 km długości i około 3 km szerokości. Po prawie 40 latach eksploatacji węgla, złoże to powoli się już kończy i „dziurę” zamiast zasypywać postanowiono rekultywować i zalać wodą, tworząc przez to ogromne jezioro.

Jak podaje metrocafe.pl PGE planuje nie tylko samo zalanie powstałego już wykopu, ale także stworzenie całej infrastruktury rekreacyjno-wypoczynkowej. Powstaną tu: plaże, ścieżki spacerowe i rowerowe, port jachtowy, a nawet atrakcje dla miłośników nurkowania. W miejscu tym zostanie też otwarte również Muzeum Górnictwa, które będzie przypominać o przeszłości tego ciekawego miejsca oraz jak ono powstało. Ośrodek wypoczynkowy ma być czynny cały rok, a atrakcje zaplanowano w taki sposób aby w pełni wykorzystywać ogromny i ciekawy potencjał tego miejsca.

Tak naprawdę na miejscu znajdują się dwa obiekty, które będą rekultywowane i zalane. Bełchatowskie jezioro będzie system dwóch połączonych ze sobą zbiorników wodnych. Całkowita powierzchnia lustra wody na Polu Bełchatów i Polu Szczerców ma mieć około 3890 ha, a ich objętość ma wynieść ponad 3 mld metrów sześciennych. Obecnie w największym polskim jeziorze, Śniardwach jest tylko 660 metrów sześciennych wody, to oznacza, że nowo powstały zbiornik, chociaż 3 razy mniejszy jednak będzie zawierał w sobie 5 razy więcej wody.

Niestety szybko na nowym jeziorze nie będziemy mogli wypoczywać, gdyż wydobycie węgla ma zostać zakończone dopiero w roku 2020. Trzeba też przygotować teren do całego zalania, aby zapobiec ryzyku, że zbocza osuną się w trakcie wypełniania wodą i zaleją okolicę. Dokonanie tego w sposób nieodpowiedzialny i niewłaściwy, mogłoby doprowadzić do poważnej katastrofy ekologicznej. Ilość całości prac jakie należy wykonać przed samym zalaniem powoduje, że jezioro nie powstanie zbyt szybko. Wypełnienie wyrobiska Pola Bełchatów rozpocznie się najwcześniej w roku 2026 i będzie trwało do 2058 roku. Zatem na nowe najgłębsze jezioro w Polsce przyjdzie nam poczekać około 42 lata. Drugi obiekt powstanie znacznie później, pole Szczerców będzie eksploatowane do około 2040 roku. Jego zalewanie rozpocznie się najwcześniej w 2048 roku, a zbiornik ma być gotowy w roku 2062. Proces ten będzie rozciągnięty w czasie tak bardzo, aby nie doszło przez przypadek do katastrofy.

Justyna Kowalczyk wygrała maraton na jeziorze Bajkał

Kowalczyk-BajkałPolska biegaczka w sobotę wzięła udział w maratonie narciarskim rozgrywanym na zamarzniętym jeziorze Bajkał. Polka triumfowała w kategorii kobiet na dystansie 50 km z czasem 1:55.28.

Bajkał przeżył, ja przeżyłam 🙂 – skwitowała na Twitterze Justyna Kowalczyk. I w komentarzu do wspólnego zdjęcia z trenerem Aleksandrem Wierietielnym dodała: – Chodzić po wodzie też umiemy 🙂 W zawodach wzięły udział 22 kobiety. Polka o niespełna cztery minuty wyprzedziła 20-letnią Alicję Żambalową. Trzecie miejsce zajęła Elena Mizonowa. Wśród mężczyzn zwyciężył Paweł Poźniak z wynikiem 1:52.36.

Wiadomości24.pl

Grill w WADiZgodnie z naszą Biurową wieloletnią tradycją, otwarliśmy sezon grillowy w naszym biurze podróży WADi „Na Wschód”. Jest to pierwsze grillowanie w 2016 roku, sezon otwarliśmy w dniu: 23 kwietnia. Na nasze niewielkie przyjęcie przyszli nasi znajomi, przyjaciele… Był pieczony boczek, kiełbaski, szaszłyki, sałatki, piwo, hamburgery i jeszcze wiele innych przysmaków. Od tej chwili można już oficjalnie „firmowo grillować”!
Grilujemy głównie w soboty popołudniem i jest to miła atrakcja po ciężkim tygodniu pracy. Podczas naszych luźnych grilli jest okazja pożartować, porozmawiać o prostych sprawach, odpocząć…
Planujemy też nieco szerszą imprezę na którą… oczywiście ogłosimy oficjalne zaproszenie. Będzie to Grill WADi dla: Partnerów WADi, Agentów WADi, kontrahentów, klientów WADi i naszych firmowych przyjaciół.

Zatem oficjalnie…. sezon grillowy 2016 uważamy za otwarty 🙂
Smacznego i  na zdrowie!

Ze względu na odnotowywane zaostrzanie się sytuacji na granicy armeńsko-azerbejdżańskiej oraz wokół regionu Górskiego Karabachu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych zdecydowanie odradza podróżowanie na tereny przygraniczne Armenii i Azerbejdżanu (w szczególności do prowincji Tawusz i Gegharkunik) oraz po Górskim Karabachu.
Status komunikatu: Ostrzegamy przed podróżą
MSZ-OSTRZEZEN_ARMENIA

Ponadto, przypominamy, że polskie służby konsularne nie mają możliwości udzielania pomocy konsularnej obywatelom polskim wjeżdżającym na terytorium karabachskie.
Jednocześnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych apeluje o korzystanie z możliwości rejestracji pobytu za granicą w systemie Odyseusz.

MSZ dokłada wszelkich starań, aby zawarte w tym miejscu dane były rzetelne, wyczerpujące i aktualne, jednak mają one charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą stanowić podstawy do jakichkolwiek roszczeń. Treść powyższego ostrzeżenia pozostaje aktualna do czasu publikacji nowego komunikatu.

W związku z powtarzającymi się incydentami zbrojnymi w rejonie Górskiego Karabachu, Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostrzega przed podróżami do Azerbejdżanu.
Status komunikatu: Ostrzegamy przed podróżą

MSZ-OSTRZEZEN_AZERBEJDZAN

Przestrzegamy w szczególności przed podróżowaniem do rejonów bezpośrednio przylegających do okupowanych prowincji i do Górskiego Karabachu oraz do obszarów położonych wokół miast Qazax (Kazah), Tovuz (Towuz), Gəncə (Gandża), Göygöl (Gojgol), Fuzuli oraz Tərtər (Tartar). Jednocześnie prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności i ograniczenie przebywania w miejscach publicznych na terenie Baku. Wskazane jest również bezwzględne stosowanie się do zaleceń właściwych służb państwowych w zakresie bezpieczeństwa.

Osoby przebywające w Azerbejdżanie powinny zgłosić swój pobyt w systemie Odyseusz, a w razie wątpliwości co do sytuacji bezpieczeństwa kontaktować się bezpośrednio z Ambasadą RP w Baku.

MSZ dokłada wszelkich starań, aby zawarte w tym miejscu dane były rzetelne, wyczerpujące i aktualne, jednak mają one charakter wyłącznie informacyjny i nie mogą stanowić podstawy do jakichkolwiek roszczeń. Treść powyższego ostrzeżenia pozostaje aktualna do czasu publikacji nowego komunikatu.

Korzystanie z serwisu blog.wadi.pl, wadi.pl oraz wadi.com.pl jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu WADI
Opublikowane na stronach wadi.pl oraz wadi.com.pl informacje nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego.

Instalacja: Artur Piszczek - WADi © Technika.WADi.pl

Wpisy (RSS) i Komentarze (RSS)

statystyka