Blog Biuro Podróży WADi "Na Wschód" Kolej Transsyberysjka, Wizy, Ubezpieczenia, Wycieczki, Wyprawy: Rosja, Białoruś, Ukraina, Chiny, Mongolia, Kazachstan, Uzbekistan, Tadżykistan, Pakistan, Azerbejdżan, Armenia, Gruzja,
Kontakt
Biuro: 33-49-80-801
FAX:  33-822-33-36
Komórka 600-114-350

biuro@wadi.pl  Info@wadi.pl
WADIWADIWADI
Kalendarz
Sierpień 2015
P W Ś C P S N
« Lip   Wrz »
 12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31  
Komentarze
Polecamy:






Miesięczne archiwum: Sierpień 2015

30.08.2015 roku mieliśmy okazję uczestniczyć w niecodziennej imprezie. Byliśmy na: Zlocie Wiedź i Czarownic na zamków w Lipowcu koło Chrzanowa. Był to już 11 taki zlot, na którym było sporo atrakcji między innymi: Wybór MISS CZAROWNIC, wybór Miss Małej Czarownicy, pokaz Alchemii, występ Kabaretu K2. Zamek w Lipowcu obudził rywalizację wśród Czarownic i Wiedźm i pobudził to miejsce do życia. Niektóre Czarownice były… hohooo 😉
Było też wielu uczestników zlotu , a do kasy była dłuuuuga kolejka po bilety z podzamcza.
Dopisała i pogoda i czarownice z wiedźmami. Poniżej kilka zdjęć, mamy nadzieję, że nie rzucą na nas za to uroku czarownice i wiedźmy 😉

czarownica3Niby się uśmiechały… ale to tylko pozory i magia. To czarownice!

czarownica1O czym dyskutują czarownice? Nie wiadomo…
czarownica18To nie uroda to magia… wiadomo!
czarownica15 Kiedyś miła żona… a naprawdę Czarownica!

czarownica5Ta Czarownica przemieszczała się błyskawicznie
czarownica5Niektóre miały własny środek transportu – miotła!
czarownica4Tak… ten nieszczęśnik jest już zaklęty…
czarownica6Gang Czarownic…
czarownica7Niby pamiątkowe zdjęcie, a za rok… będzie to dorodna Czarownica Domowa
czarownica10Tak Czarownice werbują kandydatki…
czarownica11 Czarownice rzuciły też urok na ubikacje…
czarownica12Troszkę magii i kolejka do ubikacji gotowa
czarownica16Czarownice na łowach, chyba szukały kawalera aby rzucić urok i mieć męża
czarownica17Czarownice mają swoje klany, chodzą zwykle parami lub w kilka…
DSC_9477Wybory Miss Czarownic
DSC_9481Czarownice się prezentują…
DSC_9486wKolejne Czarownice chcą być Miss…
DSC_9495wNa scenie Czarownice w tym chyba Czarownica leśna…
DSC_9501Miss Czarownic… Prawdziwa wiedźma!
DSC_9518Koncert przyszłej Czarownicy…
DSC_9535Kabaret K2 tez zostali zaczarowani!

Mierzący 57 km długości Gotthard Base połączy Szwajcarię z Włochami. Pociągi będą jechały tamtędy 250 km/h, co znacznie usprawni transport pomiędzy północną i południową Europą, tunel łączący Szwajcarię z Włochami.
Po ponad 12 latach drążenia ukończono najważniejsze prace nad tunelem pod szwajcarskimi Alpami. Podstawowe roboty zakończyły się sukcesem, dlatego europejski tunel stał się najdłuższym na świecie, przebijając tym samym japoński Seikan Tunnel, którego długość wynosi 54 km.
Przy Gotthard Base Tunnel pracowało ponad 2.000 budowlańców. Jego koszt to 9 mld euro. Budowę w całości finansują władze Szwajcarii.
Tunel posłuży jako główna droga transportowa, pomiędzy południem a północą Europy. Pociąg jadący tym tunelem będzie mógł osiągnąć prędkość do 250 km/h. Jednak nie tylko czynniki ekonomiczne zadecydowały o jego budowie. Szwajcarskie władze nie chcą, żeby przez Alpy jeździły ciężarówki.
Decyzja o budowie tunelu została zatwierdzona przez społeczeństwo w referendum, które przeprowadzono w 1998 roku. Otwarcie tunelu jest zapowiedziane na czerwiec 2016 roku.

Gotthard Base4

Gotthard Base3

Gotthard Base1

Gotthard Base2

Gotthard Base5

Airbus A350 XWB – samolot nowej generacji – w farbach Finnair

Finnair CDPFinnair to pierwsze europejskie linie lotnicze, które będą latać samolotem nowej generacji Airbus A350 XWB. Cztery pierwsze A350-900 zostaną dostarczone Finnair w drugiej połowie tego roku. Kolejne siedem w latach 2016-2017, a pozostałe osiem w latach 2018-2020.
Z końcem 2017 r. flota szerokokadłubowa Finnair będzie się składać z airbusów A330-300 i A350-900.
Kadłub nowego samolotu jest o 33cm szerszy niż w Airbusach A330/A340. Samolot ten jest bardziej cichy wewnątrz i na zewnątrz w porównaniu z poprzednią generacją samolotów i zapewnia o 20% mniejsze zużycie paliwa, co również przekłada się na mniejsze emisje zanieczyszczeń środowiska.
Projekt kabiny został stworzony przez firmę projektową dSign Vertti Kivi & Co. z Helsinek na podstawie autorskiej koncepcji, w której dynamiczne zmiany kolorystyki i nastroju ułatwiają podróżnym zrelaksowanie się i zmniejszają dyskomfort związany ze zmianami stref czasowych, miejsc i pór roku. Projekt został nagrodzony nagrodą the International Yacht & Aviation Award.
Dzięki większym oknom, zaprojektowanym na nowo schowkom nad głową, mniej zaokrąglonym ścianom bocznym i nastrojowemu oświetleniu LED kabina jest bardziej przestronna i jasna.
Nowoczesny system klimatyzacji zmienia powietrze w kabinie, co 2-3 minuty.
Zaprojektowany zupełnie od nowa system rozrywki oraz Wi-Fi uprzyjemniają podróż na pokładzie A350 XWB.
Samolot ma 297 miejsc.
46 miejsc w klasie biznes z rozkładanymi całkowicie na płaskie, szerokie i długie fotelami Zodiak Cirrus III. Z każdego fotela jest bezpośredni dostęp do przejścia. Miejsca są wyposażone w 16” ekran dotykowy zapewniający rozrywkę, wbudowane w fotel zasilanie i gniazdo USB. Wzornictwo Marimekko for Finnair na tekstyliach i zastawie stołowej.
43 miejsca Economy Comfort w pięciu pierwszych rzędach klasy ekonomicznej w konfiguracji 3+3+3. Nie jest to osobna kabina tylko miejsca z większą przestrzenią dla nóg.
Fotele Zodiak Z300 Slim Line z odległością między fotelami (seat pitch) 35”/89cm, priorytetowe wejście na pokład i jego opuszczanie, słuchawki wygłuszające hałasy, osobisty zestaw wyposażenia. Wzornictwo Marimekko for Finnair na tekstyliach i zastawie stołowej.
208 miejsc to pozostałe miejsca w klasie ekonomicznej w konfiguracji 3+3+3. Fotele Zodiak Z300 Slim Line z odległością między fotelami (seat pitch) 31”-32”/79-82cm, 11” ekran dotykowy, gniazdo zasilające USB. Wzornictwo Marimekko for Finnair na tekstyliach i zastawie stołowej.
Pierwszymi miastami w Azji, gdzie Airbusy A350 XWB mają latać to Szanghaj od 25 października 2015 i Pekin od 21 listopada 2015. Kolejne miasta to Bangkok od 4 grudnia 2015, Hongkong od 2 lutego 2016 i Singapur od 5 maja 2016.

Logo Franczyza WADi

Franczyza: Biuro Podróży WADi

Poszukujemy odważnych osób do prowadzenia własnej działalności franczyzowej jako: Biura Podróży WADi.
Do prowadzenia własnego Biura WADi, poszukujemy osób w następujących miastach: Białystok, Bydgoszcz, Gdańsk (Gdynia, Sopot), Katowice, Kraków, Łódź, Lublin, Olsztyn, Opole, Rzeszów, Poznań, Szczecin, Wrocław, Warszawa, oraz innych miasta w ewentualnej okolicy w/w.
Nasze Biura Podróży WADi rozwijają się bardzo dynamicznie i chcemy zwiększać ich ilość oraz zasięg.
Nie musisz sam przebijać się przez „zakręty biznesu”, z naszą Franczyzą WADi masz ułatwiony własny start Twojego biznesu i nasze duże wsparcie. Taką opcją ze wsparciem jest właśnie nasza Franczyza WADi.

Odnotowujemy duże wzrosty oraz szybki, zwrot inwestycji. Proponujemy pod naszym wsparciem otwarcie własnego biznesu opartego na sprawdzonej metodzie jako Franczyza WADi.

Szczegóły dotyczące systemu Franczyzy WADi, podajemy po wstępnej rozmowie z kandydatem na franczyzobiorcę, poznaniu jego motywacji do działania, wiedzy turystycznej i jego chęci zaangażowania.
Informacje dotyczące naszego systemu Franczyzowego WADi znajdziesz również tutaj: Franczyza.wadi.pl
Wszelkie dodatkowe i szczegółowe informacje na temat systemu Franczyzowego WADi, podajemy po wstępnej pozytywnej rozmowie z kandydatem na franczyzobiorcę.

Jeśli szukasz pomysłu na ciekawy i interesujący własny biznes? Franczyza WADi czeka na Ciebie – Napisz do nas.
Kontakt do nas:
Telefon: 33 – 49 – 80 – 801

Komórka: 509 – 322 – 665
Franczyza@wadi.pl

 

awaria W dniu 14.08.2015 roku w godzinach 8:52 do 11:30 mieliśmy poważną awarię strony internetowych: wadi.pl oraz wadi.com.pl Pracowaliśmy nad tym usilnie, aby usunąć awarię i problemy. Jednak przy tak wysokich temperaturach, nawet sprzęt naprawdę wysokiej klasy nie wytrzymuje przeciążenia.
Pragniemy tu serdecznie przeprosić za niedogodności oraz wszelkie problemy, które wniknęły z tego zdarzenia.

Nasi Serwerowcy i Technicy robili naprawdę wszystko co tylko mogli, aby usprawnić działanie stron internetowych w jak najszybszym czasie.
Widać to na poniższym obrazku:

awaria0056

Sucho, bezwietrznie i bardzo zimno, nawet do -70 stopni Celsjusza. To zagubiona na północno-wschodnich krańcach Rosji: Jakucja.
25 września 1632 roku, rosyjska wyprawa założyła twierdzę Jakuck.

Jakucja1Jakucja2

Polakom Syberia długo jeszcze będzie się kojarzyć z carskimi, a potem stalinowskimi, zsyłkami i łagrami. Ale tamtejsza sroga zima od niedawna staje się też jedną z atrakcji turystycznych. Coraz więcej podróżników ściąga do Jakucji i do stolicy światowego chłodu – Ojmiakonu, by się przekonać, jak to jest w ekstremalnych warunkach. To, co dla nich jest przygodą, dla żyjących tam ludzi stanowi codzienność. Co więcej, niektórzy z mieszkańców republiki, zmęczeni kontynentalnymi upałami (do 30 stopni!), wręcz czekają na pierwsze mrozy, mówiąc pieszczotliwie: – Kyhymmyt barahsan kelle, czyli: Przyszła nasza dobra zimka. Lubią ją.

Zatrzymać ciepło
Do stolicy republiki Saha: Jakucka można dotrzeć samolotem z Moskwy, Krasnojarska lub Nowosybirska albo samochodem z Ałdanu, najdalej na północ wysuniętej miejscowości, do której dociera kolej. Jakuck jest ostatnim dużym miastem na północno-wschodnich rubieżach Federacji Rosyjskiej. Dalej rozciągają się już tylko góry, za którymi leżą pustkowia tundry.

Zima zaczyna się tu bardzo wcześnie. Już we wrześniu, a kończy późno bo dopiero w maju. Śnieg pojawia się w Jakucku już na przełomie września i października. Temperatura spada wtedy do kilku stopni poniżej zera. Temperatura będzie tak spadać przez następnych pięć miesięcy, tygodniami balansując w okolicy -50 stopni celsjusza. Dopiero w marcu słupek termometru niechętnie i z ociąganiem podniesie się do -30 stopni celsjusza.

W języku Jakutów, wrzesień jest nazywany miesiącem oporządzania domu. To własnie w tym okresie dawni Jakuci ocieplali gliną swoje drewniane domy zwane bałaganami. Walka o ciepło toczy się też w mieście, wszyscy starają się zatrzymać go jak najwięcej. Drzwi balkonów i okna zabijane są na głucho. Sklepy, urzędy i domy mieszkalne są zaopatrzone w dwa, a nawet trzy przedsionki. Niezamknięcie drzwi na poczcie lub w sklepie grozi publicznym upomnieniem. Z budek znikają aparaty telefoniczne (i tak nie da się z nich korzystać), a spośród ulicznych sprzedawców na Prospekcie Lenina zostają najbardziej wytrwali. Jak można stać cały dzień na czterdziestostopniowym mrozie? – Kiedyś to była prawdziwa zima – odpowiadają. – Teraz klimat się ociepla.

Aby do zimy
Mieszkańcy miasta, głównie Jakuci i Rosjanie, lubią swoją zimę. – Zimą miasto wygląda czysto – tłumaczą. Spod śniegu prawie nie widać starych zaniedbanych domów po okna zapadniętych w rozmarzającej latem lodowej brei, wiecznej zmarzliny.
Wraz z nastaniem zimy pojawia się też w Jakucji nowa sieć dróg. Śnieg i lód wypełniają koleiny rozjeżdżonych latem szlaków i dopiero wówczas kraj staje się dostępny. Po lodzie i śniegu można dotrzeć do najodleglejszych, zagubionych wiosek, do których w czasie krótkiego lata kierowcy często nie chcieli jeździć, bo bali się, że utkną w błocie.
– Tam taka droga, że w samochodzie szyba może wypaść – odpowiedział mi pewien taksówkarz na pytanie, czy odwiezie mnie do jednej z małych miejscowości w centralnej Jakucji. – Poczekaj do zimy, będzie taniej. Na zimę nie trzeba długo czekać, wraz z pierwszymi mrozami przeprawiam się na drugi brzeg zamarzniętej Leny. Rzeka ma w tym miejscu kilka kilometrów szerokości, jazda samochodem trwa ponad pół godziny. Po drodze wioząca mnie marszrutka (minibus) zatrzymuje się. Na środku zamarzniętej rzeki kierowca i kilku pasażerów pospiesznie rozpijają butelkę wódki, wylawszy uprzednio spory kieliszek na lód. – To dla babuszki Leny – wyjaśnia mi kierowca.

Samotny Mikołaj
Położony na drugim brzegu Leny Bestieech to świetny punkt wypadowy do Zariecza, czyli terenów na wschód od wielkiej rzeki. Ciągnący się setkami kilometrów kraj od Leny, aż po rzekę Ałdan zamieszkują Jakuci, najbardziej na północ wysunięci pasterze bydła i koni. Konie pasą na rozległych pastwiskach zamkniętych niewysokimi borami modrzewiowymi, czasem brzozowymi lasami. Na skraju pastwisk, nazywanych ałasami, rozłożyły się wioski lub samotne drewniane jurty, czyli bałagany. W jednym z nich, na pustkowiach ciągnących się między Leną a rzeką Amgą, mieszka starzec Mikołaj, pasterz koni, a do tego zawołany myśliwy. – W ojczyźnie zimy musi być jakiś Mikołaj – mówi mi na powitanie.
W wiekowej kufajce, filcowych walonkach i w uszance Mikołaj może przypominać Świętego Mikołaja. Brakuje tylko wora z prezentami i Śnieżynki. Szczególnie, jak sam podkreśla, właśnie Śnieżynki. Bo samotność dokucza, a z psem czy z koniem nie pogadasz.

Wódka do śniadania
Bałagan Mikołaja jest bardzo skromny – piec w rogu, pod ścianami dwie nary, na środku nieheblowany stół. Niewielkie okienko wpuszcza mało światła, do oświetlenia tego przybytku służy więc lampa naftowa lub zwykła pakuła nasączona naftą.
W rodzinnej wsi Mikołaj bywa rzadko. tak od czasu do czasu odwiedza go syn. Przywozi to, czego w tajdze nie ma: sól, mąkę, kaszę i małe co nieco. „Co nieco” ma postać skrzynki wódki, która zajmuje cały kąt izdebki. Mięsa, jak zaznacza Mikołaj, nie trzeba przywozić. – Tyle ich tu różnych lata – mówi o zwierzętach. Zimą sarny, jesienią zające, wiosną kaczki i gęsi, nie wspominając o rybach z pobliskiego jeziora.
Jakuci jedzą dużo mięsa – na śniadanie, obiad i kolację. Tak samo Mikołaj: żywi się dziczyzną. Wstaje ze słońcem, rozpala ogień w piecu, który w nocy wystygł, do porcji mięsa na śniadanie wypija pięćdziesiątkę wódki.

Wątróbka z konia
Z nastaniem zimy Mikołaj codziennie zaprzęga stare sanie i jedzie na poszukiwania tabunu, tym razem ma pomocnika z Polski. Jakuckie konie całą zimę przebywają na pastwiskach, wygrzebując trawę i zioła spod głębokiego śniegu. Ale kiedy jest bardzo zimno, trzeba je dokarmiać, bo muszą być tłuste. Dlaczego? Jakuci hodują je głównie dla mięsa, dla Jakutów mięso koni to przysmak. Szczególnie ceniona jest ubaha ete, czyli źrebięcina, a wątroba uchodzi za prawdziwy rarytas.Po godzinie jazdy przez zaśnieżone dolinki otoczone porośniętymi modrzewiem pagórkami docieramy do wielkiego stogu siana, Mikołaj przygotował go jeszcze latem.
Mikołaj codziennie robi obchód pastwiska, liczy konie i sprawdza, czy nie ma śladów wilków lub niedźwiedzia (jeśliby się przebudził zimą). Czasem musi z pomocą powrozów i innego konia podnieść źrebną klacz. Klacze noszące źrebięta są tak ciężkie, że potrafią się wywrócić, a trudno im wstać, w marcu będą rodzić.
Zanim jednak zacznie pracę, zapala fajkę, wysypując przedtem szczyptę tytoniu na ziemię. – Każde miejsce ma swoją nazwę. Swojego gospodarza – wyjaśnia. – Trzeba go należycie przywitać.

Zwyczaj zdobywania przychylności ducha-gospodarza miejsca (iczczi) jest szeroko praktykowany przez narody zamieszkujące Syberię. W Jakucji przypominają o nim ozdobione kolorowymi skrawkami materiału, obsypane monetami i papierosami święte czy, jak mówią Jakuci, ofiarne drzewa. Nikt zazwyczaj nie pamięta, dlaczego właśnie wybrano to, a nie inne, miejsce. Ciekawe jednak, że często, jak opowiadają tutejsi, żyła w jego pobliżu udagan, szamanka. Czasem nawet można odnaleźć w okolicy resztki starego nagrobka. Bywa, że drzewo ofiarne stoi w miejscu przeprawy przez rzekę, na granicy wododziału czy przełęczy. Nierzadko też iczczi karmi się po przybyciu na jakieś nowe miejsce, tak jak to robi Mikołaj.

Idź narąb lodu na herbatę
Rozrzucanie zmarzniętego siana nie należy do łatwych zajęć, ale jest przyjemnością w porównaniu z wykuwaniem przerębli w jeziorze. W nocy temperatura spada do prawie -40 stopni celsjusza, mały otwór czopuje więc lodowy korek wielkości sporego wiadra. A konie muszą przecież coś pić.– Nie trzeba krzyczeć – poucza mnie stary Jakut, gdy głośnym pohukiwaniem dodaję sobie otuchy podczas ciężkiej pracy. O jeziorku nie mówi inaczej jak Ebee, czyli Babuszka, Matka matki. Wszyscy Jakuci określają też podobnie Lenę. A jezioro w ich języku znaczy właśnie tyle co babcia, to samo słowo. Ów szacunek dla jeziora i rzeki badacze kultury Jakutów tłumaczą znaczeniem, jakie miał udany połów ryb dla żyjących w warunkach długiej zimy ludzi.
Tak jak kilkaset lat temu, dzisiaj Jakuci wraz z nastaniem silnych mrozów całymi wioskami wylegają na zamarznięte jeziora na połów karasi. Z jeziora też pozyskują lód. Na wsi, gdzie nie ma bieżącej wody, zimą jest to jedyne jej źródło. Późną jesienią całe stosy brył lodowych składowane są w obejściach obok nie mniejszych stosów drewna. Bogatsi, posiadający wykopane w wiecznej zmarzlinie piwnice, składują lód całe lato, uważając, że tylko muus uuta, czyli lodowa woda nadaje się do picia. Proste wyrażenie „przynieś wody” tutaj sprowadza się do rąbania lodu i kruszenia go na kawałki.

Ja kut!
Pijąc herbatę ze świeżego lodu, kolejnego wieczoru słucham opowieści sympatycznego staruszka. Siedząc na pniaku obok rozgrzanego pieca, przypomina ołąnchosuta, czyli wędrownego artystę recytującego ołąncho – jakucki epos. Niektórzy z nich znali na pamięć i 40 utworów, a opowiadanie tylko jednego zabierało nawet trzy dni. Ostatnich wędrownych wykonawców ołąncho można było spotkać nad Leną jeszcze po II wojnie światowej, ale dziś już ich nie ma. Mikołaj doskonale kontynuuje gawędziarską tradycję lubującego się w opowiadaniu ludu.
– Po jakucku „kut” znaczy nałożyć, poczęstować posiłkiem – zaczyna opowieść. – Tak Jakuci witali pierwszych Rosjan nad Leną. Byli gościnni i kiedy ich spotkali, zaprosili do ogniska, powtarzając: „Ja kut”, czyli ja ciebie ugaszczam. Dlatego Rosjanie nazwali nas Jakutami. Jakuci dali im krowią skórę, mówiąc, że tyle, ile zajmuje owa skóra, mogą zająć ziemi nad Leną. Ale Kozacy, chytrzy i przebiegli, wycięli ze skóry długi rzemień i opasali nim dużo więcej, aniżeli im było wolno. I tak już tu zostali.

Futrzany podatek
Ta opowiadana jako jakucka, a znana także z innych części świata historia doskonale oddaje charakter pierwszych stosunków rosyjsko-jakuckich. Zbudowawszy w 1632 roku warowny ostróg nad Leną, Kozacy przyłączyli kraj do Rosji. Mieszkańcy tych ziem, poza Jakutami także Tunguzi, Czukcze i Jukagirzy, zmuszeni byli do płacenia jasaku, carskiego podatku. Wnosić mus ieli go w futrach, z których najcenniejsze, sobolowe, coraz trudniej było zdobyć. Żeby złapać sobola, trzeba było wyprawiać się na wciąż dalsze i dłuższe polowania. Okazuje się jednak, że ludziom z pomocą przychodziła zima. W czasie najcięższych mrozów już nie tak czujne i nieufne, bo wygłodniałe sobole, lisy, rysie i wilki łatwiej wpadały we wnyki, kuszone przynętą. Tęgi mróz ułatwiał więc Jakutom wywiązanie się z podatkowych powinności. Dziś już jasaku nikt nie płaci i nie zbiera, ale pożytku z zimy ludzie mają niemało. Bo i drogi się pojawiają, pozbawione mostów rzeki stają się przejezdne, a i od komarów można odpocząć.
– Bez naszej zimy w ogóle trudno byłoby żyć. Nam ona nie tylko niestraszna, ale i potrzebna – dodaje filozoficznie Mikołaj, kiedy przychodzi nam się pożegnać.

Tekst na podstawie: Rzeczpospolita, Styczeń 2008

Aeroflot: Częściej z Warszawy do Moskwy

Russian-Aeroflot_art-contest_05Linie lotnicze Aerofłot zwiększą w sezonie zimowym częstotliwość rejsów między Warszawą a Moskwą. Dodatkowy lot został zaplanowany w godzinach porannych.
Od 25 października 2015 roku Aerofłot będzie oferował dodatkowy poranny rejs między Moskwą a Warszawą. Loty będą realizowane codziennie samolotami Suchoj SSJ100 według rozkładu (czasy lokalne):
◦SU 2006 Moskwa – Warszawa 8:55 – 9:05
◦SU 2007 Warszawa – Moskwa 10:00 – 13:55
Nowy rejs umożliwi pasażerom jeszcze wygodniejsze przesiadki na rejsy do Azji, m.in. do Bangkoku, Seulu, Ho Chi Minh, Pekinu czy Tokio. Obecnie Aerofłot oferuje loty między Warszawą a Moskwą dwa razy dziennie, również LOT lata do stolicy Rosji dwukrotnie w ciągu dnia (w weekendy raz dziennie).

W naszym biurze czasem mamy narady, spotkania nawet w soboty! W ostatnią sobotę padały rekord za rekordem pod względem temperatur. Na I piętrze mamy bardzo dokładny termometrem z zegarem.

DSC-37.9Godzina: 14:38, Temperatura w Biurze na I pietrze: 31,2*C Temperatura na zewnątrz: 37,9*C

DSC-40.4Godzina: 15:18, Temperatura w Biurze na I pietrze: 31,7*C Temperatura na zewnątrz: 40,4*C

DSC-40.6Godzina: 15:48, Temperatura w Biurze na I piętrze: 32,0*C Temperatura na zewnątrz: 40,6*C
Cóż, jakoś nie było chętnych, aby wejść na Piętro 😉 Natomiast dla wnikliwych podamy, że w tym samym czasie na dole w pokoju narad mieliśmy: 25*C 🙂 no i mamy w biurze też… pełną napojów lodóweczkę co nas bardzo, bardzo cieszy!

emiratesEmirates ląduje na Bali

Linie Emirates, które łączą ludzi i miasta na całym świecie, uruchomiły codzienne połączenie bezpośrednie na indonezyjską wyspę Bali. Pierwszy samolot rejsu nr EK 398 z Dubaju wylądował na lotnisku Denpasar 3 czerwca br. o godzinie 21.40 czasu balijskiego.
Bali stanowi 146. połączenie w siatce Emirates, kolejne w regionie Dalekiego Wschodu, w którym linie obecnie obsługują loty do 18 miast w 11 krajach. Bezpośrednie połączenie między Dubajem i Bali obsługuje samolot Boeing 777-300ER w konfiguracji dwuklasowej.
Dzięki nowemu codziennemu połączeniu z Dubaju wyspa Bali, którą odwiedziło ponad 3,7 mln zagranicznych gości w 2014 r., najprawdopodobniej przyciągnie teraz jeszcze więcej turystów.
Pasażerowie wszystkich klas mają do wyboru ponad 2 tys. kanałów w wielokrotnie nagradzanym systemie rozrywki pokładowej ice. Dodatkowo przysługują im wysokie limity bagażu – do 30 kg w klasie ekonomicznej i 40 kg w klasie biznes.
Samoloty Emirates rejsu nr EK398 na Bali startują z Dubaju o godzinie 8:20 i lądują w porcie lotniczym Denpasar o godzinie 21:40 tego samego dnia. Rejs powrotny nr EK399 zaplanowano na godzinę 23:40 z lądowaniem na lotnisku w Dubaju o godzinie 5:00 następnego dnia.
Linie Emirates otworzyły pierwsze połączenie do Indonezji w 1992 r., obsługując trzy loty tygodniowo z międzylądowaniem w Singapurze i Kolombo, a od marca 2013 r. samolot Boeing 777 przewoźnika obsługuje każdego dnia trzy loty bezpośrednie z Dżakarty do Dubaju.

Korzystanie z serwisu blog.wadi.pl, wadi.pl oraz wadi.com.pl jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu WADI
Opublikowane na stronach wadi.pl oraz wadi.com.pl informacje nie stanowią oferty w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego.

Instalacja: Artur Piszczek - WADi © Technika.WADi.pl

Wpisy (RSS) i Komentarze (RSS)

statystyka